Browsed by
Miesiąc: Październik 2016

Take gentle care of yourself

Take gentle care of yourself

Na cupofjo przeczytałam kiedyś taki cytat:

Take gentle care of yourself

Są takie dni, a na jesieni i zimą jest ich szczególnie wiele, kiedy człowiek (prawdopodobnie nie każdy, ale ja na pewno) miewa skłonności do zamyślania się nad swoim życiem prawie na śmierć. Powszechnie określa się to zjawisko jesienną chandrą. Uczucie apatii, rozdrażnienia, brak energii, poczucie beznadziejności. Nie mylić z depresją.

Jak zwał tak zwał. Niezależnie od terminologii, natłok egzystencjalnych dylematów szaro-burą porą roku, to raczej nic przyjemnego.

Lekarstwo na tę przypadłość w moim przypadku jest tylko jedno. Wystarczy potraktować siebie łagodniej. Przecież nie ma słońca, jest zimno, masz ekstremalny deficyt witaminy D3, więc porzuć tę osławioną wielozadaniowość i pozwól sobie myśleć i robić tylko jedną rzecz na raz, bez pośpiechu, krok po kroku. Roztrząsanie bólu istnienia zostaw na wiosnę. Jak zrobi się cieplej, łatwiej będzie spojrzeć na życie z otwartym umysłem. A kto wie, może wraz z pierwszymi promieniami wiosennego słońca uznasz, że to, co tak Cię dręczyło na jesieni, wcale nie jest takie przytłaczające.

Read More Read More

Początek

Początek

Każdego roku na jesieni przychodzi mi do głowy myśl, żeby założyć bloga. Do tej pory kończyło się na eksplorowaniu platform blogowych (blogspot, tumblr, wordpress.com) i ewentualnie kilku wpisach. Ot, taka jesienna potrzeba zrobienia czegoś kreatywnego, która dość szybko ginęła wśród innych pomysłów.

Tym razem jest jednak inaczej – w końcu przekonałam siebie samą, że nie muszę być oryginalna. Nie muszę planować tutaj misji na Marsa ani tworzyć nowych koncepcji filozoficznych. Nie muszę wrzucać regularnie miliona zdjęć, fotografować wymyślnych przepisów i „10 najfajniejszych rzeczy w maju”. Blogi, które najchętniej czytam, to głównie przemyślenia zwykłych (nie mylić z przeciętnych!) kobiet, które opisują swoją codzienność – to co je cieszy, zachwyca, wprawia w zdumienie, zasmuca. Teraz już wiem, że to, co najbardziej doceniam w tych blogach, to szczerość i uważna obserwacja – siebie samej, innych, świata.

Taki ma być właśnie ten blog – szczery i otwarty (na tyle na ile pozwoli mi mój introwertyczny emocjonalnie mózg). Mam nadzieję, że dla mnie będzie to swego rodzaju „myślodsiewnia”, a jednocześnie liczę na to, że te moje przemyślenia (czasami ciężko wypracowane) komuś się przydadzą.